25 cze 2011

Ubuntu 11.04 Natty Narwhal - upgrade z Ubuntu 10.10

Witam.

Tak jak kiedyś pisałem o moich wrażeniach po aktualizacji Ubuntu  10.10 z 10.04 LTS, tak teraz opiszę analogiczną sytuację z 10.10→11.04.

Trochę czasu od tego momentu minęło i jest gorzej niż poprzednio, ale po kolei.
Na wstępie zaznaczę że do tej pory nie widziałem błędów z kompozycjami metacity jak TE, czy też po wydaniu polecenia np. zamknięcia lub ponownego uruchomienia systemu na chwilę pojawiający się motyw Plymoutha nie lub dużo rzadziej "pajacuje" (widoczne napisy + czerwone kropki z motywu, lecz bez napisu "ubuntu").

Z poważniejszych spraw ... cóż Natty Narwhal po aktualizacji z Mavericka lub się często freezować podczas uruchamiania, co zdarzyło się już ponad 10 razy (W Ubuntu 10.10 było to może jeden raz, choć nie jestem tego pewny).
Próbowałem zarówno TEGO jak i TEGO rozwiązania i póki co trudno stwierdzić czy pomogło to na dłuższą metę (drugi link) ... zobaczymy.
Także domyślny kernel powodował ponoć PROBLEMY, więc nie obyło się też bez aktualizacji do 2.6.39.

Swoją drogą, czasami monitor systemu pokazuje przez dłuższy czas absurdalnie wysokie zużycie CPU na poziomie ok. 30-40% mimo że nic nie jest uruchomione, dziwne.

Na temat samego Unity nie ma się co specjalnie rozwodzić gdyż:

1. Rzadko go uruchamiam (przede wszystkim używam sesji Gnome 2).

2. Jak już od święta uruchomię Unity to kilkanaście razy zdarzyło mi się że górna belka straciła ustawioną przezroczystość, a z bocznego panelu znikały ikony "programy" oraz "pliki".
Dash samoczynnie się wyłączał mimo iż w nim byłem, a samo użytkowanie tego "menu" zajmuje sporo więcej czasu niż jego odpowiednika z Gnome 2.

Poza tym Unity to strata mojego czasu ... takie coś to ładujcie do telefonów na nie na desktopy, bo jak nie trudno zauważyć cała innowacyjność Unity, Gnome-Shell i "znajdź i uruchom" z KDE to wielka "ikonomania" rodem z telefonów czy też tabletów.

Po co mi na ekranie wielka w pizdu ikona 5x5cm ?


Wracając do tematu, aktualna wersja Ubuntu nie budzi mojego zaufania i pewnie dzisiaj nie przeprowadzałbym aktualizacji do Ubuntu 11.04, bo oprócz nowszych paczek w repozytoriach i niepotrzebnego Unity to nic Natty nie ma do zaoferowania.
Dla mnie Natty Narwhal to taki szkolny "dostateczny", czyli zwykła trója.

ps. Może mi się wydaje ale w Ubuntu pod względem dopracowania samej dystrybucji panuje ostatnio dość mocna tendencja spadkowa.


No nic, trudno.

EDIT 27.VI.2011 - Dziwne, po usunięciu jajka 2.6.39 + pae i ponownym zainstalowaniu 2.6.38-8 (obok aktualnego 2.6.38-10) wszystko wróciło do stanu poprawnego, czyli bez freezowania podczas uruchamiania systemu.
Może winny był nowy kernel, tylko że "zwiechy" występowały zanim go w ogóle zainstalowałem i miałem tylko serię 2.6.38-8/10 ... reinstalacja pomogła ?

0 komentarze:

Prześlij komentarz