12 lip 2011

Debian 6 ...

Witam.

Tak, będzie o Debianie ...

Jak wiemy Ubuntu jest w fazie sporych zmian, nie koniecznie pozytywnie odebranych przez użytkowników jak i społeczność Ubuntu.

Czy to pomniejsze sprawy jak brak na płycie Synaptica, większe jak Unity i pożegnanie się z klasycznym Gnome, po najważniejszą sprawę - w jakim kierunku pchane jest Ubuntu przez Marka Shuttlewortha jak i samo Canonical.

Wiemy że "szef" chce zdobyć armię 200 mln użytkowników w najbliższe 4 lata, co przy obecnych około 12 milionach jest liczbą dość "kosmiczną" ... no cóż, powodzenia :)


Wróćmy jednak do Debiana Squeeze.
Nie wiem po co wciskane są tutaj nazwy bohaterów z filmu "Toy Story", bo o ile dla obeznanych osób to nie problem z owym nazewnictwem, tak u reszty osób może to spowodować pewne "problemy".

Stable (Squeeze) → Testing (Whezzy) → Unstable (Sid) → Experimental.

Aktualnie używam wersji Stable, choć jak się patrzy na świeżość paczek (np. Chromium 6.0, Iceweasel/Firefox 3.5 ...) to czasem odnoszę wrażenie że do zainstalowania czegokolwiek potrzebuje pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków ;)
Będzie trzeba przejść na Testinga.

Oczywiście można mieć Iceweasel 5.0,warto też dodać repo debian-multimedia itd ... ale to półśrodki.

Sterowniki dla Nvidii zainstalowane (ze strony producenta), drobny problem z puszczeniem dźwięku na HDMI też, musiałem też trochę pogrzebać w ustawieniach czcionki (renderowanie, wygładzanie) bo były coś "za czerwone".
Mniejsza z tym.

Dziwi mnie natomiast pewna rzecz.
Po zainstalowaniu Debiana mamy w nim trochę niepotrzebnych śmieci jak gierki w które nikt nie gra (może na starej komórce ;), więc odpalamy Synaptic'a z zaznaczeniem usunięcia gnome-games lub pojedynczych gier.
Albo chcemy usunąć np. program do obsługi kamerek internetowych Cheese.
Dostajemy takie coś:

Wybrane przez ciebie zmiany mają wpływ na inne pakiety. Niezbędne jest wykonanie następujących dodatkowych zmian.
Do usunięcia: gnome, gnome-desktop-environmet
Jeśli to zaznaczymy to w dziale zainstalowane (z możliwością automatycznego usunięcia) znajdziemy chyba całe Gnome ... ekiga, empathy, gconf, gdebi, rhythmbox i mnóstwo innych paczek.
Co ma piernik do wiatraka (np. Robaki → Gdebi) ?

Czy jak w Terminalu wpiszę apt-get autoremove/autoclean - to wszystko zostanie usunięte ?

W tym "niedobrym" Ubuntu takich cyrków nie ma.
Przy okazji, jakoś nie wiedzę w Debianie gnome-language-selector, a same pasywne powiadomienia z systemu (chmurki) są dość brzydkie - notify-osd z Ubuntu jest o niebo ładniejszy.

Biegać po gconfie czy też po plikach z ustawieniami też za bardzo mi się nie uśmiecha, ale to pewnie objaw lenistwa z Ubuntu ;)

Tak poza tym to Debian jest całkiem znośną dystrybucją, i nie wiem czy tylko dla zaawansowanych użytkowników.
Jak dla mnie to średnio ogarnięty użytkownik Ubuntu (z Gnome 2) poradzi sobie dość szybko z Debianem (też z Gnome 2).
Cieszy też sporo mniejsze zużycie pamięci - po standardowym wyłączeniu kilku niepotrzebnych mi programów z auto startu Ubuntu 11.04 bierze około 200MB, a Debian 6 raptem 120MB.

Oczywiście są to tylko moje skromne przemyślenia i w żadnym razie nie jest to recenzja, bo co można dokładne powiedzieć o nowo zainstalowanym systemie po raptem kilku dniach ?

Osobiście widzę to tak.
Ubuntu - to TV Z pilotem (wygoda i lenistwo użytkownika).
Debian - to TV BEZ pilota (niby obejrzymy te same programy TV, ale trzeba ruszyć swoje cztery litery z fotela co by cokolwiek w TV zmienić/ustawić).

Z drugiej strony - przecież nikt nie każe ci korzystać z pilota od TV, bo możesz go odłożyć i "ręcznie" zmieniać kanały/ustawienia w TV.
Teoretycznie można, ale komu się chce.

0 komentarze:

Prześlij komentarz