24 wrz 2012

Ubuntu - nazwa dystrybucji?

Właściwie jest to bardziej kwestia marketingu i chęci wypromowania wśród użytkowników "rozpoznawalności" danej marki produktu niż kwestia nazewnictwa pod względem "technicznym".



O czym mowa?
Przez jakiś czas używałem m.in. Xubuntu 12.04, gdzie niejako przy okazji wrzucałem filmiki na YouTube - oczywiście nie tylko o Xfce, ale też o innych środowiskach (ostatnio mam też upodobanie do ubierania różnych środowisk graficznych typu KDE lub Xfce w wygląd powłoki pulpitu Unity, ale mniejsza z tym).
Oczywiście to Xubuntu miało także zainstalowane inne środowiska (KDE, LXDE itp), ale w sumie było dalej Xubuntu...chociaż czy zainstalowanie kubuntu-desktop (czyli całego Kubuntu) mogło coś tu zmienić w kwestii nazewnictwa?
Czy instalując na dysku komputera Lubuntu a następnie xubuntu-desktop (lub vice versa) otrzymany efekt można by określić nazwą LuXbuntu?

Wracając jeszcze do YouTube...

btw, what does the title "e17 - xubuntu 11.04" mean?

You had xubuntu running and dl and installed e17 from repository?

xubuntu is only ubuntu core + xfce DE; likewise if you switch to e17 it would be ubuntu core with e17 on top.

E17 Enlightenment - Xubuntu 11.04


Moja odpowiedź:

Ubuntu is a computer operating system based on the Debian Linux, so it should be "debian core with e17" on top?

Maybe, who knows.

Xubuntu is a community developed operating system, Ubuntu is made by Mark Shuttleworth ;)

This is one but big difference.

And besides,I like Xubuntu.

Myślę że odpowiedź jest w miarę poprawna, ale też ta sytuacja pokazuje jak dużo siły tkwi w rozpoznawalności marki danego produktu.

Aż chciałoby się powiedzieć...
Mówisz Linux, myślisz Ubuntu

Ubuntu podobnie jak wszystkie dystrybucje z rodziny Ubuntu (o Linux Mint i innych klonach nawet nie wspominając) bazują na paczkach .deb, a nie żadnych .ubu nieprawdaż?

W sumie to Debian dzięki temu nieźle się rozpanoszył wśród dystrybucji linuksa, niejako na przeciw dystrybucjom opartym na paczkach .rpm, za którymi specjalnie nie przepadam (chociaż PCLOS'a lubię).
Tak, uważam że popularność Ubuntu działa na korzyść Debiana, patrząc choćby przez pryzmat liczby użytkowników korzystających z paczek .deb.

Wracając do meritum sprawy...

Ubuntu, Lubuntu, Xubuntu lub Kubuntu to tylko nazwa dla pre instalowanego zestawu oprogramowania (środowisko graficzne + zestaw towarzyszących mu programów), i właściwie powinno się ją stosować wyłącznie w celach informacyjnych przy instalacji systemu.

Uważam też że nazwą dystrybucji powinna być tylko jej nazwa kodowa :
Lucid Lynx 10.04 LTS
Maverick Meerkat 10.10
Natty Narwhal 11.04
Oneiric Ocelot 11.10
Precise Pangolin 12.04 LTS
Quantal Quetzal 12.10

W końcu niech nazwa kodowa na coś się przyda (jednocześnie ta nazwa stanie się bardziej "neutralna"), tak więc aktualnie używam Quantala, a nie KuLubuntu ;)

Wybór środowiska, programów?
Płyta DVD istnieje nie od parady, więc i zmieścić wszystko w jednym obrazie iso nie powinno być problemem.
Dodajmy do tego połączenie z internetem podczas instalacji i już moglibyśmy przebierać do woli między programami.
Przy instalacji wybieramy sobie dany *buntu-desktop, a jak system wykryje dostęp do sieci to do wyboru dostępne także aplikacje/programy dostępne w repozytoriach Canonical i to wszystko dostępne podczas instalacji systemu...cóż, to tylko wizja.


ps. nowy layout Bloggera rozwala mnie : (

0 komentarze:

Prześlij komentarz